Warto się promować - uwierzcie mi! Na założenie strony namawiał mnie znany wam z pewnością Zgred (to ten, który przysyła informacje o aktualizacjach), a wiele lat wcześniej Hołdys.
Strona www wyręczy was z wielu rzeczy: mozolnego rozsyłania swoich ofert, wypalania i rozwożenia krążków demo, czasem plakatowania miasta informacjami o koncercie. Sam miałem doskonały przykład - grałem z Iglesiasem. Przedtem musiałem przejść casting, ale wyślizgałem się z tego bardzo prosto - podałem swój adres www. Wystarczyło! Ściągnęli sobie zdjęcia, które ich interesowały i już.
Na stronie możecie się wypowiedzieć na wiele pozamuzycznych tematów, co z pewnością skłoni do wymiany zdań z internautami, a to z kolei będzie początkiem wielu ciekawych znajomości. W końcu nie jesteście tylko muzykami, ale przede wszystkim interesującymi ludźmi!
Forum czy księga gości przy waszym serwisie może być źródłem wielu ważnych sygnałów na temat waszej twórczości - komentarze ludzi, którzy wysłuchali koncertu czy płyty warto wziąć pod uwagę. Chyba, że ktoś napisze np. Ale z was frajerzy! Dyskusja z takim pacjentem nie ma po prostu sensu.
Dobrze prowadzony serwis działa też trochę psychologicznie - na pewno nobilituje kapelę, bo pokazuje, że traktujecie granie dość poważnie. Informacje o koncertach (zarówno przyszłych, jak i minionych) okraszone kilkoma zdjęciami jasno dają do zrozumienia, że sroce spod ogona nie wypadliście, a kilka próbek utworów w .mp3 rozwieje wszelkie wątpliwości co do waszego poziomu.













